Moja podróż

do

Ameryki

Południowej

Mój drogi Pan zabrał mnie w najpiękniejszy rejs mojego psiego życia.

Trasa rozpoczynała się w Hamburgu, przez Le Havre, Bilbao, Kingston

na Jamaice,  Cartagena w Kolumbii, Kanał Panamski, Buenawentura

też w Kolumbii, Guaiaquil w Ekwadorze,Paita i Lima w Peru , Arika i

Valparaiso w Chile.   I potem z powrotem przez te same porty do Europy.

Początek był nieco trudny, musiałem nauczyć sie wchodzić po trapie i innych schodach i naturalnie znaleść sobie miejsce „nie tylko na siusianie“. 

 

w Bilbao w Hiszpanii

na Jamaice dzieci są bardzo miłe, ale ja musiałem

zostaś na statku , przepisy  takie jak w Angli ,  

 

 wyjście zabronione

Wielkim przeżyciem dla mnie , było przejście przez

Kanał Panamski.

Piękna przyroda, ale bardzo duszno i wilgotno.

Dużą przyjemność  sprawiały mi częste ,  ulewne  deszcze.

Widziałem dużego,tłustego aligatora,aż drże na myśl gdyby......

J

a

m

a

i

k

a

Brakowało mi drzew i trawy więc każde wyjście na ląd wykorzystywałem bardzo dokładnie.

W trakcie przelotu przez Atlantyk , były Swieta i witaliśmy Nowy Rok 2004, było bardzo sympatycznie, zwłaszcza gdy grilowano prosiaka.

Dostał mi się niezły kąsek.

Cartagena w Kolumbii ,bardzo piękne stare miasto, Pan spacerował

z leniwym Leniwcem, a ja zwiedzałem z panią sklepy jubilerskie

Cartagena stolica szmaragdów