Urodziło się nas dwanaścioro- Ja,    Duke of Bakehouse Spirit Ivo ,

byłem drugi co do wielkości i ujrzałem świat 29.10.2000 roku.

Byliśmy wszyscy super zdrowi i świetni. 12-tu czystej krwi Labradorów, bracia i siostry.

 

http://www.labrador.de/

 

 





Była wspaniała zima, wielki , biały puszysty śnieg i kiedy moi Państwo

zabierali mnie na spacer było to dla mnie istne szaleństwo.

Buszowałem po śniegu, łapałem kulki i przewracałem kozły.

Uwielbiam śnieg i zimę !!!




Można nas było odebrać dopiero w szóstym tygodniu życia, przyjechano więc po mnie tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia.  Wtedy nieświadom zupełnie niczego pojechałem z moimi właścicielami daleko .... aż do Bawarii,

I tak oto zamieszkałem w Monachium           




W domu miałem dobrze, ciepłe posłanko ......

Muszę przyznać co zresztą potwierdzali wszyscy .

którzy mnie znali, że jako szczeniak byłem uroczą

czarną , toczącą się kulą z białymi zębami,

 puchaty i zawsze wesoły, skory do zabaw. 



Nigdy nie byłem żadnym groźnym psem, bo my Labradory   to

najłagodniejsze psy na świecie  lubimy ludzi,  kochamy dzieci   i zabawę !


 




Od początku swego istnienia, czyli od zamieszkania w Bawarii prowadziłem życie podróżnika. Bardzo lubiłem,

gdy mój Pan ( o ile był w domu ) wsiadał w samochód i gdzieś jechaliśmy.




Gdy tylko gdzieś jechaliśmy byłem bardzo szczęśliwy, dobrze znosiłem podróż i zawsze pilnowałem samochodu ,żeby mnie tylko nie zapomniano !!! Ha ! Ha !



Właściwie powinnienem zacząć jak przyszedłem na świat.

Soest, na północy Niemiec- siedziba moich hodowców, 

którzy postarali się połączyć......

moją mamę czyli:

                    Duke of Bakehouse Spirit Antonie

oraz mojego tatę;

Huckelberrego Van Het Notenbosa.




Jestem również

złotym medalistą

CACIB 2001

Nürnberg