Krzysztof Kotiuk - strona autorska
  Start Książka Zdjęcia Video Recenzje Kolportaż  
 Wydanie polskie

"Pisanie prawdy
to nie tylko odwaga,
to również wiara"




Zapraszam do przeczytania pierwszego rozdziału tej niesamowicie emocjonującej książki, którą chciałbym wydać w języku polskim, angielskim, włoskim
i rosyjskim.
Niestety wiele wydawnictw odczuwa strach przed opublikowaniem pełnej, niewygodnej dla wielu, prawdy.
W porównaniu z pierwszym niemieckim, mocno ocenzurowanym wydaniem, jest to "wersja oryginalna".

Krzysztof K. Kotiuk


 Hansa Stavanger stamp
 
Dedykacja

Te tragiczne wspomnienia dedykuję mojej Żonie i moim Rodzicom. To co przeżyła moja żona i to, jak o mnie i moją całą załogę walczyła, wzbudza tylko głębokie uznanie i bezgraniczny szacunek.
Dedykuję mojej mamie (ojciec już 9 lat nie żyje), która w wieku 81 lat doczekała się tych okropnych przeżyć.
Dedykuję tę książkę wszystkim matkom, żonom i rodzinom mojej załogi, którzy w trakcie tych tragicznych czterech miesięcy dowiadywali się od armatora i swoich agencji morskich jak to się wszyscy bardzo starają i jak o nas dobrze dbają, a potem w bezpośrednich rozmowach telefonicznych z uwięzionymi dowiadywali się zupełnie czegoś innego. Przez cały ten okres, myśląc o swoich bliskich, musiało im towarzyszyć niesamowite uczucie bezradności, strachu i rozpaczy.
Dedykuję tę opowieść trzem młodym ludziom, studentom, Steffen Eilts, Nadii Köppen oraz Julii Petzold, którzy chcąc po swojemu ratować swoich przyjaciół założyli w Internecie petycję do mojego armatora www.gopetition.com. Wielkie dzięki im za odwagę i człowieczy odruch. Również w podzięce dla wszystkich tych, którzy oficjalnie wpisali się pod petycją, komentując tą bezsensowną sytuację, jak również tym, którzy bojąc się tzw. "demokracji" i następstw swego postępowania, nie ujawnili swego nazwiska, mimo to wyrażając swoje oburzenie.
Dedykuję w podzięce naszej znajomej z San Pietro, Szwajcarce Heidi, astrologowi z hobby i zamiłowania, która dwa lata temu przepowiedziała mi tę straszną historię. Mówiąc, że po strasznych i niekończących się przerażających przeżyciach nastąpi szczęśliwe zakończenie. Tym dodawała mi otuchy i wiary w chwilach mojego zwątpienia.
Dedykuję te wspomnienia wszystkim armatorom, którzy byli w podobnej sytuacji, ale mimo to sprawniej i szybciej uwolnili swoje załogi, jak również tym armatorom, którzy mogą się spotkać z podobną sytuacją.
Na koniec również tym wszystkim bezdusznym ludziom którzy prowadzili poważne dyskusje czy płacić okup czy nie. Czy przypadkiem nie poświęcić załogi, byle by tylko pokazać swoje ja i oszczędzić pieniądze. Tym ostatnim życzę oby nikt z ich rodziny, czy bliskich, nigdy nie znalazł się w podobnej sytuacji.

K. K. Kotiuk      


 
 
1
 
 
<<  1 ... 2  3  4 ... 22  >>