Krzysztof Kotiuk - strona autorska
  Start Książka Zdjęcia Video Recenzje Kolportaż  
 Wydanie polskie

 
  Sobota, 04. Kwiecień

Piękny słoneczny poranek. Półtorej dnia do Mombasy. Wszyscy cieszą się zaplanowanym na dziś grillem. Mały prosiaczek już zamarynowany przez Filipińczyków czeka na rozpoczęcie grillowania.
Ja siedzę w kabinie, przygotowuję ostatnie miesięczne rozliczenia do wysłania z Mombasy pocztą do kompanii.
09:14 - Panie kapitanie, proszę szybko na mostek - krzyczy do słuchawki telefonicznej wachtowy, 3-ci Oficer ... speed boat przybliża się z dużą szybkością z SW , z naszego kontra kursu!
... Już lecę! ... krzyknąłem. Nakazałem natychmiast zmienić kurs.
Błyskawicznie zerwałem sie z miejsca i na mostek. Zdążyłem tylko zdjąć mój kapitański sygnet i obrączkę i wcisnąłem je w ziemię w doniczce z kwiatkiem w salonie.
W ciągu paru sekund byłem na mostku. Punkt na radarze zbliżał się bardzo szybko, arpa pokazywała 22,7 węzłów.
"Hard starbord and full ahead" ... nakazałem natychmiast zmienić kurs o 180 °, na kurs przeciwny i położyłem telegraf na maksymalną szybkość. Poinformowałem chiefa z maszyny o sytuacji i o tym żeby wyciągnął z maszyny ile się da bo to walka na śmierć i życie. Oceniłem sytuację za napad piratów i przystąpiłem do "antypiracy procedure".
Cała załoga pod dowództwem 3-go oficera do "safety room" - to nasze hobby room gdzie gramy w ping ponga.
Ja, Chief Oficer Vlad, 2nd Oficer Frederik i mój najlepszy sternik, marynarz Jack na mostku.
... - Mayday, Mayday, Mayday ...
This is "Hansa Stavanger", repeat "Hansa Stavanger",
We are under pirates attack ...
Our position ...
Natychmiast wykonałem emergency call, poinformowałem wszystkich w pobliżu o zaistniałej sytuacji, wołając o pomoc.
Chief Oficer wysłał emergency signal IAPCC informujący wszystkie stacje naziemne i włączyliśmy alarm SSAS - dla poinformowania kompanii. 2nd Pff telefonicznie połączył się natychmiast z "Anty Piracy Center in Dubai". Dyżurny oficer non stop dostawał informacje na bieżąco, sam pomagając nam w koordynowaniu akcji.
Przez "24h emergency number" poinformowałem również naszą kompanię telefonicznie.
„Życzę dużo szczęścia”... pożyczył nam jakiś zaspany głos kobiecy, i to wszystko.

 
 
2
 
 
<<  1 ... 2  3  4 ... 22  >>