Krzysztof Kotiuk - strona autorska
  Start Książka Zdjęcia Video Recenzje Kolportaż  
 Wydanie polskie

 
  Skręciłem mocno w prawo, w kierunku na łódź piracką. W tym samym momencie Frederyk przekazał mi tą samą komendę z APC Dubai.
Statek skręcił gwałtownie w prawo odpychając łódź piracką. Łódź pochyliła się nieco i w tym momencie masa wody odepchnęła ją od burty statku.
Ku naszemu zaskoczeniu łódź piracka zaczęła zwalniać, aż wreszcie stanęła. Wyprostowałem kurs statku i zaczęliśmy sie dość szybko oddalać.
„Chyba się udało” ... krzyknąłem zadowolony ... „piraci zostają w tyle”.
Frederik natychmiast poinformował Dubai.
„Congratulation, you win” ... woła głos oficera służbowego ze słuchawki telefonu ... „gratulujemy wygranej walki kapitanie, wspaniale”.
Natychmiast wysyłam Jacka i Chiefa Vlada na dół do sprawdzenia stanu pożaru. Każę przynieść z mojego biura paszporty i książeczki żeglarskie załogi.
Wyprowadziłem statek na kurs. Zaczęliśmy od nowa nabierać utraconą przez ten skręt prędkość. Zauważyłem, ze piraci dolewają benzynę z kanistrów. Brakło nam jednak 10 minut szczęścia. Po zatankowaniu piraci zaczęli swój atak od nowa, i podchodzą do nas z lewej burty, następnie z prawej, tuż pod kabiną drugiego mechanika. Statkiem ponownie poderwał wstrząs. My jednak uciekaliśmy dalej.
Gdy leżeliśmy po wystrzale na ziemi, piraci skręcili w prawo i zaczęli następny atak z prawej burty. Podpłynęli na wysokość mostku i dostaliśmy albo strzelano do nas po raz trzeci. Tym razem rakieta była ustawiona na mostek, na którym znajdowałem się wraz z drugim i pierwszym oficerem oraz sternikiem manewrowym. Mieliśmy szalone szczęście, inaczej by nas już nie było. Podczas strzału łódź podskoczyła na fali i rakieta rozerwała się tuż ponad mostkiem. To jakiś cud.
Drugie podejście do burty i te same manewry statku. Tym razem leżąc na statku. Piraci zawiesili haki drabiny na relingu i w jednej sekundzie byli na pokładzie. Nie pomogły druty kolczaste, nie pomogła ściana wody z wężów strażackich. Czterech uzbrojonych po zęby piratów w jednej sekundzie znalazło się na pokładzie.
„To już koniec…” pomyślałem. W tym momencie nasza walka się zakończyła. Poinformowałem APC Dubai i odłożyliśmy słuchawkę. Normalnie powinienem zwalniać szybkość przez pół godziny, ale w tej sytuacji bez zastanawiania się położyłem manetkę telegrafu na pozycji STOP. Piraci nie mogą widzieć, że do tej pory statek próbował uciekać przy całej naprzód.
Wszyscy na podłogę, ręce na głowę – wydałem rozkaz. Piraci lecą schodami zewnętrznymi, strzelają z kałachów i lecą do drzwi, dopadli drzwi, zapomniałem że były zamknięte.

 
 
4
 
 
<<  1 ... 3  4  5 ... 22  >>